Menu główne:
O Brynicy > Artykuły
Uzupełniając moje zbiory o kolejne zdjęcia z dawnych czasów, natrafiłem na kilka ciekawych zdjęć, związanych z obozami jenieckimi w USA.
Obozy te znajdowały się na terenie prawie całych Stanów Zjednoczonych. Od 1941 - 1948 roku w ponad 120 obozach przebywało około 425 tys. jeńców. W większości byli to Włosi, Niemcy, Austriacy i Japończycy.
Jeńców przewożono statkami.
Uśmiechnięty Johann Hotzwik z Kup w drodze do Ameryki.
Johann Hotzwik pracował w stoczni w Wilhelmshaven.
W czasie wojny obowiązywały tam zaostrzone przepisy bezpieczeństwa. Teraz powiedzielibyśmy, że był to zmilitaryzowany zakład pracy.
W 1943 roku część robotników została przetransportowana do Brestu, portowego miasta w płn.-zach. Francji. W wyniku działań wojennych w 1944 roku (lądowanie aliantów w sąsiedniej Normandii), tamtejsza stocznia została zbombardowana, a robotnicy dostali się do niewoli i jako jeńcy wojenni zostali przewiezieni do Stanów Zjednoczonych.
W 1945 roku, w wyniku porozumienia aliantów, około 70 tys. jeńców zostało przewiezionych do Francji, do różnych robót przy odbudowie zniszczeń wojennych oraz do pracy w rolnictwie.
Wśród nich był też Johann Hotzwik.
Do domu wrócił 30.12.1946 roku.
Również kilku mieszkańców Brynicy spotkał podobny los.
Jednym z nich był p. Peter Filla (na zdjęciu stoi drugi z lewej strony).
Do niewoli dostał się na początku 1945 roku jako żołnierz niemiecki i razem z wieloma innymi, przewieziony do obozu w Stanach Zjednoczonych
Jak można zauważyć w obozach tych, jeńcy dla odróżnienia mieli oznakowaną odzież białą farbą.
Bardzo ciekawe były też warunki, w jakich przyszło im przez pewien okres czasu żyć.
Otóż m. in. mieli oni zapewnioną opiekę duchową, o czym świadczą modlitewniki w języku niemieckim które dla nich przygotowano oraz mieli możliwość skorzystania ze spowiedzi.
Potwierdzenie odbytej spowiedzi wielkanocnej.
(ang. QUEEN, Beauty of Carmel, pray for us. My Mother, My Hope! - Królowo, Piękno Carmelu, módl sie za nami ( góry Carmel). Moja Matko, Moja Nadziejo! )
Wyżywienie też musiało być dobre, bo niektórzy przywieźli do domu niewykorzystane bony żywnościowe, za które tam, w obozowej kantynie, mogli wybrać jedzenie albo tytoń.
(z ang. PRISONER OF WAR, CANTEEN - więzień wojenny, stołówka).
(ang. CAMP CANTEEN - stołówka obozowa)
(ang. DEC 44 - Grudzień 1944)
Oczywiście w niektórych obozach, w Stanach Zjednoczonych zdarzały się gorsze warunki, jednak osoby z którymi miałem kontakt były szczęśliwe, że wojna tak się dla nich skończyła.
Mogli przecież dostać się do innej niewoli.
Wielu z nich miało ze sobą kontakt jeszcze długo po wojnie.
Pamiątka z obozu w Arkansas.
Również Peter Filla po 1945 roku, razem z innymi dostał się do Francji.
Paryż. Kościół Inwalidów.
Paryż. Łuk Tryumfalny.
Po jakimś czasie wrócił jednak szczęśliwy do swojej rodziny na Wojtylę (dzielnica Brynicy).
Bernard Matros.